J!K J!S A!G Q!G A!H T!H Q!H 8!H T!S 8!S
Nie boimy się i trzymamy do 50, gdzie odpuszcza środek (siedzący po lewej). Trzeba grać z ręki, no to gramy:
1 A J!K J!H J!G
Fajnie, dupki już są z głowy. Próbujemy oddać im na grina, żeby pomogli z niepewnymi szelami. Nie wiem, czy to najlepszy plan, czekam na ewentualne komentarze. Fakt, że plan powiódł się doskonale i mamy komfortową sytuację.
2 A A!G 7!G 8!G
3 A Q!G T!G K!G
4 B 8!S 7!S A!S.
Zostaje nam:
J!S A!H T!H Q!H 8!H T!S
Zadek (z prawej) zagrywa teraz 9 ♠. Co robić?
Mamy 17, oni 28. Jak dobrze pójdzie będzie sznajder. Wystarczy, że herce się podzielą, że będzie 2-1, a nie 3-0. Przebijamy i lecimy.
A co jak się nie podzielą? Oddamy 2 sztychy na koniec, warte 32 - w sam raz żeby przegrać 60-60
Nie warto ryzykować. Trzeba spokojnie oddać herca i patrzeć co się będzie działo. Jak nie poleci cała, to można puścić jeszcze raz, oddając damę herc. Gdyby zagrał A♣, to już ryzyko puścić, bo jak posmaruje dychą, to przegrane. Ale w tym rozdaniu tak się stać nie mogło, bo oba wysokie krojce miał środek, ten co chciał grać grana. Reszta już jest nasza na 100% i możemy wygrać na punkty np. 64-56, jak wezmą oprócz naszej Q♥ - A K 10♣.
Morał z tego taki. Trzeba liczyć oczka przeciwników. Dzięki temu wiadomo, kiedy można bezpiecznie przepuścić. Ja nie liczyłem. Od początku zakładałem, że żeby wygrać, muszę mieć podział herców. I przegrałem, a przecież "nie dało się tego przegrać".
filmik